Koniec wędrówki Izraelitów przez pustynię. 40 lat wędrówki, która tak na prawdę powinna trwać o wiele krócej. Jednak Bóg miał w tym cel. Był to czas próby i wierności Bogu.
Do celu dotarli jedynie ci, którzy ta próbę przetrwali.
Na końcu, Pan wydaje Mojżeszowi polecenie, jak ma wyglądać podział ziem, komu co i ile ma się dostać.
Otrzymują też Izraelici polecenie, aby pozbyć się z Ziemi Obiecanej wszystkich dotychczasowych mieszkańców, wyobrażenia ich bożków oraz posągi .
To wszystko stanowi przygotowanie Żydów do wejścia do ziemi Kanaan. Są to wskazówki, jak sprawiedliwie podzielić ziemie i co należy uczynić, aby mogli zacząć nowe życie.
Izraelici, muszą wszystko zawierzyć Panu. Nawet podział ziem ma się odbyć przez losowanie, co daje jakby gwarancję tego, że to Boży los, a nie ludzka wola zadecydowały.
Nieposłuszeństwo względem Pana będzie ukarane ich tym, co na naród kananejski było przygotowane.
Tylko 100% wypełnienie woli Boga, ma ich zabezpieczyć przed konsekwencjami nieposłuszeństwa.
Pan Bóg jest radykalny i tego samego oczekuje od nas.
Wszystkie przykazania, przepisy, są dla naszego dobra. To On jest wszechwiedzący i to On wie co i ile dla nas będzie najlepsze, ile potrzebujemy.
poniedziałek, 30 listopada 2015
poniedziałek, 10 marca 2014
Księga Liczb 32
W rozdziale 32 czytamy, że Rubenici i Gadyci postanawiają osiedlić się w krainie Jezer i Gilead, co bardzo nie spodobało się Mojżeszowi.
Mojżesz wie bowiem jakie mogą być konsekwencje nieposłuszeństwa względem Boga i współrodaków.
Naród Izraelski bardzo dużą wagę przykładał do wierności Bogu i lojalności .
Czytając jednak dalej, widzimy, że Rubenici i Gadyci obiecują wytrwać z nimi do końca ich drogi, do zakończenia wojen...dotąd dopóki Mojżesz ze swoim narodem dotrze do celu wędrówki, do Ziemi Obiecanej.
Co było powodem takiej ich decyzji?
Troska o rodziny , oraz inwentarz, który posiadali. Zatem czysto ludzka chęć zadbania o sprawy przyziemne.
Mojżesz słysząc ich deklarację o dalszej wędrówce mężczyzn z tych rodów, godzi się na taki układ.
Tak więc widzimy, że Bóg nie wymaga od nas abyśmy żyli tylko i wyłącznie Bożymi sprawami, bo troska o naszą codzienność tu na ziemi, o naszych bliskich tez jest ważna i jest naszym obowiązkiem.
Ważne w tym wszystkim jest to, aby nie przedkładać tego nad sprawy Boże.
Bądźmy wierni we wszystkim Bogu a cała reszta będzie dobrem.
Ostatnio czytając w Ewangelii o kuszeniu Jezusa na pustyni, mocno przemówiły do mnie słowa, które wypowiedział do szatana " Nie samym chlebem żyje człowiek". Więc już w tych słowach Jezusa widać, że troska o byt, o pokarm jest ważna, ale niech nie będzie najważniejsza.
Wszystko cokolwiek robimy niech będzie na Jego chwałę. Pracując, zarabiając pieniądze, abyśmy czynili to godnie, kłaniając się i dziękując za to Bogu, bo to On nas karmi, daje nam wszystko co potrzebne, ale my musimy w tej naszej codzienności, we wszystkich naszych działaniach przede wszystkim podążać drogą za Panem, a na tej drodze otrzymamy to co dla nas niezbędne.
Mojżesz wie bowiem jakie mogą być konsekwencje nieposłuszeństwa względem Boga i współrodaków.
Naród Izraelski bardzo dużą wagę przykładał do wierności Bogu i lojalności .
Czytając jednak dalej, widzimy, że Rubenici i Gadyci obiecują wytrwać z nimi do końca ich drogi, do zakończenia wojen...dotąd dopóki Mojżesz ze swoim narodem dotrze do celu wędrówki, do Ziemi Obiecanej.
Co było powodem takiej ich decyzji?
Troska o rodziny , oraz inwentarz, który posiadali. Zatem czysto ludzka chęć zadbania o sprawy przyziemne.
Mojżesz słysząc ich deklarację o dalszej wędrówce mężczyzn z tych rodów, godzi się na taki układ.
Tak więc widzimy, że Bóg nie wymaga od nas abyśmy żyli tylko i wyłącznie Bożymi sprawami, bo troska o naszą codzienność tu na ziemi, o naszych bliskich tez jest ważna i jest naszym obowiązkiem.
Ważne w tym wszystkim jest to, aby nie przedkładać tego nad sprawy Boże.
Bądźmy wierni we wszystkim Bogu a cała reszta będzie dobrem.
Ostatnio czytając w Ewangelii o kuszeniu Jezusa na pustyni, mocno przemówiły do mnie słowa, które wypowiedział do szatana " Nie samym chlebem żyje człowiek". Więc już w tych słowach Jezusa widać, że troska o byt, o pokarm jest ważna, ale niech nie będzie najważniejsza.
Wszystko cokolwiek robimy niech będzie na Jego chwałę. Pracując, zarabiając pieniądze, abyśmy czynili to godnie, kłaniając się i dziękując za to Bogu, bo to On nas karmi, daje nam wszystko co potrzebne, ale my musimy w tej naszej codzienności, we wszystkich naszych działaniach przede wszystkim podążać drogą za Panem, a na tej drodze otrzymamy to co dla nas niezbędne.
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Niebawem...
Długo mnie tu nie było, ponieważ pochłonęły mnie bardzo inne zajęcia.
Wrócę jednak niebawem, do pisania na blogu i do systematycznego czytania Pisma Świętego.
Słowo Boże mam codziennie, ale nie w tej formie jak tutaj, jednak jest i to jest też ważne...
Póki co zapraszam na stronę Modlitwy Wstawienniczej, bo tam ostatnio cały czas jestem i do spółki ze Sławkiem, prowadzimy tą stronkę dla innych.
Wrócę jednak niebawem, do pisania na blogu i do systematycznego czytania Pisma Świętego.
Słowo Boże mam codziennie, ale nie w tej formie jak tutaj, jednak jest i to jest też ważne...
Póki co zapraszam na stronę Modlitwy Wstawienniczej, bo tam ostatnio cały czas jestem i do spółki ze Sławkiem, prowadzimy tą stronkę dla innych.
środa, 3 lipca 2013
Księga Liczb 31
Długo sie zbierałam do pisania o tym rozdziale. Był on dla mnie niezwykle trudny, i myślałam nad tym, od której strony go ugryźć.
Opisana jest tu Święta wojna z Madianitami, zakończona zwycięstwem Izraelitów. Zostają zabici mężczyźni i Królowie Madianiccy a nastepnie łupy wojenne zostają porozdzielane wg przysług, poszczególnym grupom i osobom.
Kiedy Mojżesz się dowiedział, że tylko mężczyźni zostali zgładzeni, nakazał pozabijać wszystkich chłopców i kobiety, które obcowały z mężczyznami (Przez nie Izraelici ze względu na Peora dopuścili się niewierności wobec Pana ). Przy życiu pozostają jedynie dziewice.
Nie będzie tu wiele moich rozważań, głównie skorzystam z wiedzy, którą zdobyłam uczęszczając do Studium Biblijnego.
Co było tu dla mnie takiego trudnego? Otóż czytając ten rozdział, pierwsza myśl jaka mi przyszła, to: "ależ to była rzeź!!! "
Trzeba tu patrzeć na postępowanie Izraelitów przez pryzmat ich ówczesnej mentalności, kultury i prawa, które z biegiem wieków i rozwoju cywilizacji ewoluowało.
Nazywa się ten proces - "progresją objawienia"
Prymitywność ówczesnych ludzi, żyjących i kierujących się tamtymi zasadami i prawem, nie byłaby w stanie ogarnąc i zrozumieć tego, czego nauczał wiele, wiele lat później Chrystus. Mesjańskie objawienie przykazania miłości nieprzyjaciół przekraczałoby ich możliwości pojmowania i rozumowania.
Skorzystam z takiego oto przykładu, na którym wiadać jak musiało dojrzewać u człowieka pojmowanie miłości braterskiej :
„Nienawidzę ich pełnią nienawiści; stali się moimi wrogami” (Ps 139,22, BT)
„Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego” (1 J 3,15, BT).
O progresji Objawienia w podobnej kwestii nauczał też sam Jezus:
„Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,43-44 BT)
I na koniec moje małe podsumowanie...
Jak widać proces ten na przestrzeni wieków, przechodził różne etapy objawienia, od niemalże pełnej nienawiści do nieprzyjaciół, aż do przykazania miłowania ich. A do tego potrzeba dojrzeć.
Nie można zatem tamtych ludzi osądzać według dzisiejszych kryeriów, bo oni dopiero poznawali Boga.
Dość często dzisiaj słyszymy o chęci zemsty, a rzadko o przebaczeniu swojemu krzywdzicielowi.Jak długiego czasu niektórzy potrzebują, aby wybaczyć. Jedni potrzebuja go więcej, inni mniej.
Opisana jest tu Święta wojna z Madianitami, zakończona zwycięstwem Izraelitów. Zostają zabici mężczyźni i Królowie Madianiccy a nastepnie łupy wojenne zostają porozdzielane wg przysług, poszczególnym grupom i osobom.
Kiedy Mojżesz się dowiedział, że tylko mężczyźni zostali zgładzeni, nakazał pozabijać wszystkich chłopców i kobiety, które obcowały z mężczyznami (Przez nie Izraelici ze względu na Peora dopuścili się niewierności wobec Pana ). Przy życiu pozostają jedynie dziewice.
Nie będzie tu wiele moich rozważań, głównie skorzystam z wiedzy, którą zdobyłam uczęszczając do Studium Biblijnego.
Co było tu dla mnie takiego trudnego? Otóż czytając ten rozdział, pierwsza myśl jaka mi przyszła, to: "ależ to była rzeź!!! "
Trzeba tu patrzeć na postępowanie Izraelitów przez pryzmat ich ówczesnej mentalności, kultury i prawa, które z biegiem wieków i rozwoju cywilizacji ewoluowało.
Nazywa się ten proces - "progresją objawienia"
Prymitywność ówczesnych ludzi, żyjących i kierujących się tamtymi zasadami i prawem, nie byłaby w stanie ogarnąc i zrozumieć tego, czego nauczał wiele, wiele lat później Chrystus. Mesjańskie objawienie przykazania miłości nieprzyjaciół przekraczałoby ich możliwości pojmowania i rozumowania.
Skorzystam z takiego oto przykładu, na którym wiadać jak musiało dojrzewać u człowieka pojmowanie miłości braterskiej :
„Nienawidzę ich pełnią nienawiści; stali się moimi wrogami” (Ps 139,22, BT)
„Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego” (1 J 3,15, BT).
O progresji Objawienia w podobnej kwestii nauczał też sam Jezus:
„Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,43-44 BT)
I na koniec moje małe podsumowanie...
Jak widać proces ten na przestrzeni wieków, przechodził różne etapy objawienia, od niemalże pełnej nienawiści do nieprzyjaciół, aż do przykazania miłowania ich. A do tego potrzeba dojrzeć.
Nie można zatem tamtych ludzi osądzać według dzisiejszych kryeriów, bo oni dopiero poznawali Boga.
Dość często dzisiaj słyszymy o chęci zemsty, a rzadko o przebaczeniu swojemu krzywdzicielowi.Jak długiego czasu niektórzy potrzebują, aby wybaczyć. Jedni potrzebuja go więcej, inni mniej.
wtorek, 2 lipca 2013
Księga Liczb 22 - 24
Balak widząc siłę i potegę Izraela wzywa Balaama, aby ten przeklął naród żydowski.
Pan jednak mówi Balaamowi, że ten naród jest błogosławiony i nie można go przekląć.
Bóg jest ponad wszystkim, człowiek nie ma żadnej mocy i władzy, aby przeciwstawić się temu co Boże.
Jeśli jesteśmy blisko Pana Boga to jesteśmy chronieni przed złem.
Nieraz się słyszy o przekleństawch, o złorzeczeniu. Jednak nie musimy sie obawiać tego. To zło nie ma do nas dostępu, bo Pan Bóg jest silniejszy, bo jesteśmy chronieni Jego Łaską.
Zastanawiałam się dlaczego jednym narodom Pan błogosławił a innym nie...?
Przyszła mi taka myśl, że to człowiek sam na siebie ściąga błogosławieństwo lub przekleństwo.
Naród podążający za głosem Pana, nie mógł otrzymac nic innego jak błogosławieństwo.
To czyny człowieka przyciągają tę Łaskę do siebie.
Bóg w swoim dziele stworzenia pobłogosławił wszystko co stworzył, to człowiek odchodzący od Boga w ciągu całej swojej historii to błogosławieństwo odrzucał.
Dlaczego dzisiaj mówi się, że kobieta jest w stanie błogosławionym? Bo to Bóg to życie pobłogosławił i małżonkom je dał. Każde dziecko, które się pocznie w łonie matki błogosławieństwo otrzymuje już z mety.
Sami też nie żałujmy nikomu błogosławieństwa :)
To taka tylko moja refleksja odnośnie dzisiejszego fragmentu :)
I na koniec ...LEDNICA - Błogosławcie Pana (Psalm 34)
Pan jednak mówi Balaamowi, że ten naród jest błogosławiony i nie można go przekląć.
Bóg jest ponad wszystkim, człowiek nie ma żadnej mocy i władzy, aby przeciwstawić się temu co Boże.
Jeśli jesteśmy blisko Pana Boga to jesteśmy chronieni przed złem.
Nieraz się słyszy o przekleństawch, o złorzeczeniu. Jednak nie musimy sie obawiać tego. To zło nie ma do nas dostępu, bo Pan Bóg jest silniejszy, bo jesteśmy chronieni Jego Łaską.
Zastanawiałam się dlaczego jednym narodom Pan błogosławił a innym nie...?
Przyszła mi taka myśl, że to człowiek sam na siebie ściąga błogosławieństwo lub przekleństwo.
Naród podążający za głosem Pana, nie mógł otrzymac nic innego jak błogosławieństwo.
To czyny człowieka przyciągają tę Łaskę do siebie.
Bóg w swoim dziele stworzenia pobłogosławił wszystko co stworzył, to człowiek odchodzący od Boga w ciągu całej swojej historii to błogosławieństwo odrzucał.
Dlaczego dzisiaj mówi się, że kobieta jest w stanie błogosławionym? Bo to Bóg to życie pobłogosławił i małżonkom je dał. Każde dziecko, które się pocznie w łonie matki błogosławieństwo otrzymuje już z mety.
Sami też nie żałujmy nikomu błogosławieństwa :)
To taka tylko moja refleksja odnośnie dzisiejszego fragmentu :)
I na koniec ...LEDNICA - Błogosławcie Pana (Psalm 34)
poniedziałek, 1 lipca 2013
Księga Liczb 21
Zdecydowanie zwolniłam tempo w czytaniu, jednak nie przestaję a tylko czytam znacznie krótsze fragmenty.
Te dwa ostatnie rozdziały nawet dwukrotnie przerobiłam.
I co znowu czytam? kolejny bunt, brak pokory i zgody na Wolę Bożą. Naród Izraelski poraz kolejny szemra przeciwko Bogu i Mojżeszowi.
Chyba dzisiejszy człowiek niewiele się różni pod względem zachowania od ówczesnego człowieka.
Mamy skłonność do narzekania, marudzenia na to co jest, co nam zsyła los. Jakieś niepowodzenia i od razu obwiniamy Pana Boga Boga za to. Wspominamy te "lepsze" czasy, a nie dostrzegamy tego, dokąd może nas ta trudna droga doprowadzić.
Nawet te słowa z dzisiejszego czytania z listu do Galatów"...Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie... "
Tak często kierujemy się tym co przyziemne, narzekamy na niewygody, chorobę itp. Droga trudna, droga , która prowadzi przez wyboje życia , to ona ma nas doprowadzić do Boga.
Jakie były konsekwencje tego buntu? śmierć przez pokąsnie przez węże... Pan Bóg jednak w swojej dobroci, okazał litość i Miłosierdzie. Kazał sporządzić węża i osadzić go na wysokim palu i każdy kto spojrzałby na niego miał zostać ocalony. Co miało wystarczyć? Wiara w słowo Boga. Sam wąż był tylko narzędziem, a wiara tym co miała lud ocalić. Potrzebna była przemiana. Bunt musieli zamienić na zaufanie.
Nasze życie , nieraz trudne przez różne wydarzenia i okoliczności. Jak różne są ludzkie reakcje - wiadomo.
Często oczekujemy ,że Pan Bóg nasz los odmieni, a może to my powinniśmy się zmienić i z ufnością spojrzec na Krzyż i powiedziec Panu Bogu TAK.
Te dwa ostatnie rozdziały nawet dwukrotnie przerobiłam.
I co znowu czytam? kolejny bunt, brak pokory i zgody na Wolę Bożą. Naród Izraelski poraz kolejny szemra przeciwko Bogu i Mojżeszowi.
Chyba dzisiejszy człowiek niewiele się różni pod względem zachowania od ówczesnego człowieka.
Mamy skłonność do narzekania, marudzenia na to co jest, co nam zsyła los. Jakieś niepowodzenia i od razu obwiniamy Pana Boga Boga za to. Wspominamy te "lepsze" czasy, a nie dostrzegamy tego, dokąd może nas ta trudna droga doprowadzić.
Nawet te słowa z dzisiejszego czytania z listu do Galatów"...Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie... "
Tak często kierujemy się tym co przyziemne, narzekamy na niewygody, chorobę itp. Droga trudna, droga , która prowadzi przez wyboje życia , to ona ma nas doprowadzić do Boga.
Jakie były konsekwencje tego buntu? śmierć przez pokąsnie przez węże... Pan Bóg jednak w swojej dobroci, okazał litość i Miłosierdzie. Kazał sporządzić węża i osadzić go na wysokim palu i każdy kto spojrzałby na niego miał zostać ocalony. Co miało wystarczyć? Wiara w słowo Boga. Sam wąż był tylko narzędziem, a wiara tym co miała lud ocalić. Potrzebna była przemiana. Bunt musieli zamienić na zaufanie.
Nasze życie , nieraz trudne przez różne wydarzenia i okoliczności. Jak różne są ludzkie reakcje - wiadomo.
Często oczekujemy ,że Pan Bóg nasz los odmieni, a może to my powinniśmy się zmienić i z ufnością spojrzec na Krzyż i powiedziec Panu Bogu TAK.
piątek, 14 czerwca 2013
Księga Liczb 19 - 20
Czytając 19 rozdział Księgi Liczb, myśli moje pobiegły ku Sakramentowi Pokuty.
Opisane są tu przypadki zaciągnięcia na siebie nieczystości i sposoby oczyszczenia z nich.
Człowiek potrzebuje takiego obmycia , oczyszczenia.
To o czym czytałam w tym rozdziale, to konkretne okoliczności, które powodują ,że ktoś staje się nieczysty. Zgodnie z prawem należało przejść jakis rytuał oczyszczenia , aby móc być nadal pośród narodu Izraela.
Człowiek współczesny może obmyć się ze swoich win w konfesjonale. Kiedy nie korzysta z sakramentu pokuty, sam siebie pomału wyklucza z życia Kościoła, bo to powoduje ,że coraz bardziej się oddala od Boga i wspólnoty.
Tak w starożytności , jak i teraz Bóg oczekiwał i oczekuje od nas takiego właśnie oczyszczenia z grzechów.
To one nas zamykają na Boga.
Rozdział 20, to znowu opis buntu narodu izraelskiego przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi.
Znowu zwątpienie. Nawet Mojżesza i Aarona dopadło. Kiedy zabrakło wody, z niedowierzaniem zrobili to co im polecił Pan Bóg.
Chyba ich rozumiem, czasem w mniejszych sprawach wątpię, a Żydzi i tak tyle lat znoszą trudy i dają się prowadzić przez pustynie trasą, którą mogliby pokonać w kilka tygodni.
Nasze życie , wędrówka przez takie różne trudy... jak często okazujemy niecierpliwość... narzekamy na niepowodzenie, na brak pieniędzy, na choroby. Ale kiedy łatwiej nam dostrzec Boga ? Kiedy mamy wszystko? Kiedy nam się super powodzi? Nie. To w trudach myślimy o Nim, nawet jeśli mamy pretensje do Pana Boga, to wtedy krzyczymy i wołamy Boże ratuj! To wtedy szczególnie Go potrzebujemy, szukamy ...
i piękne jest kiedy Go odnajdziemy, kiedy powiemy Mu o tym jak nam jest źle. A jeszcze piękniejsze jest to kiedy oddajemy się Mu pod opiekę, kiedy zawierzamy się Mu we wszystkim, wierząc ,że nas przez to przeprowadzi. Nie tyle wyprowadzi, ile właśnie przeprowadzi...
Kiedyś jak było mi bardzo źle i powiedziałam księdzu o tym,że mam juz tego dość, że modlę się o to aby Pan Bóg mi to zabrał , to usłyszałam od kapłana takie słowa..." dlaczego uciekasz od Krzyża, dlaczego nie spróbujesz go ponieść...?"
Tak to był ten przełom, kiedy powiedziałam Panie Boże prowadź... Zaufalam, dałam się poprowadzić ... są chwile kiedy wątpię, ale więcej jest tych chwil, kiedy wiem ,że jest ze mną Bóg...
A dzisiaj przeczytałam takie oto słowa...
Jakże piękne i prawdziwe są te słowa. A jaki spokój ducha dają :)
Opisane są tu przypadki zaciągnięcia na siebie nieczystości i sposoby oczyszczenia z nich.
Człowiek potrzebuje takiego obmycia , oczyszczenia.
To o czym czytałam w tym rozdziale, to konkretne okoliczności, które powodują ,że ktoś staje się nieczysty. Zgodnie z prawem należało przejść jakis rytuał oczyszczenia , aby móc być nadal pośród narodu Izraela.
Człowiek współczesny może obmyć się ze swoich win w konfesjonale. Kiedy nie korzysta z sakramentu pokuty, sam siebie pomału wyklucza z życia Kościoła, bo to powoduje ,że coraz bardziej się oddala od Boga i wspólnoty.
Tak w starożytności , jak i teraz Bóg oczekiwał i oczekuje od nas takiego właśnie oczyszczenia z grzechów.
To one nas zamykają na Boga.
Rozdział 20, to znowu opis buntu narodu izraelskiego przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi.
Znowu zwątpienie. Nawet Mojżesza i Aarona dopadło. Kiedy zabrakło wody, z niedowierzaniem zrobili to co im polecił Pan Bóg.
Chyba ich rozumiem, czasem w mniejszych sprawach wątpię, a Żydzi i tak tyle lat znoszą trudy i dają się prowadzić przez pustynie trasą, którą mogliby pokonać w kilka tygodni.
Nasze życie , wędrówka przez takie różne trudy... jak często okazujemy niecierpliwość... narzekamy na niepowodzenie, na brak pieniędzy, na choroby. Ale kiedy łatwiej nam dostrzec Boga ? Kiedy mamy wszystko? Kiedy nam się super powodzi? Nie. To w trudach myślimy o Nim, nawet jeśli mamy pretensje do Pana Boga, to wtedy krzyczymy i wołamy Boże ratuj! To wtedy szczególnie Go potrzebujemy, szukamy ...
i piękne jest kiedy Go odnajdziemy, kiedy powiemy Mu o tym jak nam jest źle. A jeszcze piękniejsze jest to kiedy oddajemy się Mu pod opiekę, kiedy zawierzamy się Mu we wszystkim, wierząc ,że nas przez to przeprowadzi. Nie tyle wyprowadzi, ile właśnie przeprowadzi...
Kiedyś jak było mi bardzo źle i powiedziałam księdzu o tym,że mam juz tego dość, że modlę się o to aby Pan Bóg mi to zabrał , to usłyszałam od kapłana takie słowa..." dlaczego uciekasz od Krzyża, dlaczego nie spróbujesz go ponieść...?"
Tak to był ten przełom, kiedy powiedziałam Panie Boże prowadź... Zaufalam, dałam się poprowadzić ... są chwile kiedy wątpię, ale więcej jest tych chwil, kiedy wiem ,że jest ze mną Bóg...
A dzisiaj przeczytałam takie oto słowa...
Jakże piękne i prawdziwe są te słowa. A jaki spokój ducha dają :)
wtorek, 11 czerwca 2013
Księga Liczb 18
Rozdział ten jest o daninach, ale początek mówi o odpowiedzialności Kapłanów za lud, że to oni mają się zatroszczyć o to ,żeby niepowołani Izraelici nie zbliżyli się do Namiotu Spotkania.
Odpowiedzialność jaka na nich spoczywa, porównałabym do odpowiedzialnosci dzisiejszych kapłanów.
To na nich spoczywa, obowiązek troszczenia się o innch, o to aby przestrzegano Bożych Przykazań. To oni (dzisiejsi Kapłani) są powołani do sprawowania Eucharystii i nikt niegodny czynić tego nie może.
Eucharystia, Msza, Kościół, czy to nie jest taki dzisiejszy Namiot Spotkania? Do pewnych czynności są powołani tylko kapłani.
Jak wiele wspólnych cech można się dopatrzeć w Starym Testamencie i tym czego doświadczamy obecnie.
Pod pewnymi względami, pomimo dzielącej nas przepaści czasowej, widzimy, że tamte prawa były podobne do naszych dzisiejszych. Jak w wielu kwestiach nic od wieków się nie zmieniało. Prawo Boże przez tyle wieków obowiązujące, dzisiaj jest tak często negowane.
Pan Bóg jest konkretny i radykalny bardzo. Nie będzie swoich Praw i przepisów naginał dla jednostek, to oni powinni się podporządkowac czemuś, co tyle lat funkcjonowało. I co? nagle stało się "be"?
Kapłani z racji swojego powołania i wyboru drogi życiowej powinni przestrzegać czegoś, co kiedys wybrali. Każde odtsępstwo i sprzeniewierzenie się tym zasadom powoduje zamęt w głowach wiernych, dlatego powinni wszyscy trzymać jednakowe stanowisko, aby nie wprowadzać zamieszania wśród wiernych.
Odpowiedzialność jaka na nich spoczywa, porównałabym do odpowiedzialnosci dzisiejszych kapłanów.
To na nich spoczywa, obowiązek troszczenia się o innch, o to aby przestrzegano Bożych Przykazań. To oni (dzisiejsi Kapłani) są powołani do sprawowania Eucharystii i nikt niegodny czynić tego nie może.
Eucharystia, Msza, Kościół, czy to nie jest taki dzisiejszy Namiot Spotkania? Do pewnych czynności są powołani tylko kapłani.
Jak wiele wspólnych cech można się dopatrzeć w Starym Testamencie i tym czego doświadczamy obecnie.
Pod pewnymi względami, pomimo dzielącej nas przepaści czasowej, widzimy, że tamte prawa były podobne do naszych dzisiejszych. Jak w wielu kwestiach nic od wieków się nie zmieniało. Prawo Boże przez tyle wieków obowiązujące, dzisiaj jest tak często negowane.
Pan Bóg jest konkretny i radykalny bardzo. Nie będzie swoich Praw i przepisów naginał dla jednostek, to oni powinni się podporządkowac czemuś, co tyle lat funkcjonowało. I co? nagle stało się "be"?
Kapłani z racji swojego powołania i wyboru drogi życiowej powinni przestrzegać czegoś, co kiedys wybrali. Każde odtsępstwo i sprzeniewierzenie się tym zasadom powoduje zamęt w głowach wiernych, dlatego powinni wszyscy trzymać jednakowe stanowisko, aby nie wprowadzać zamieszania wśród wiernych.
niedziela, 9 czerwca 2013
Księga Liczb 16 - 17
Czytając te rozdziały, można by pomyśleć jaki to Pan Bóg jest surowy i niemiłosierny. Ale kiedy zastanawiałam się nad tym wszystkim, to dostrzegłam, że pod płaszczykiem tej surowości ukazane jest oblicze Boga miłosiernego.Kiedy "nałożył" karę na tych nieposłusznych i nipokornych Izraelitów, czekał na to, aby człowiek wrócił.
Pomimo Jego Boskości schodzi do człowieka i rozmawia.
On tylko czeka na to,żeby do Niego przyjść i prosić.
Mojżesz z Aaronem wstawiają się za ludem, żeby uratować go od plagi śmierci.
Pomimo tego ,że umarło wówczas sporo ludzi, to Oni jednak przyczynili się i pokazali,że nie warto odwracać się od Boga, że piękne jest bycie blisko Niego.
Czy gdyby Ci zbuntowani nie poprosili i wybaczenie, czy Bog by ich nie uratował. Na pewno zostaliby ocaleni, gdyby zwrócili się ze skruchą się do Niego.
Zatwardziałość serca jest przyczyną śmierci. Może poprzez tą historię Bóg chce nam coś pokazać.
Trwanie przy Nim gwarantuje nam życie, natomiast świadome odejście i negacja, prowadzą tylko ku śmierci.
Pomimo Jego Boskości schodzi do człowieka i rozmawia.
On tylko czeka na to,żeby do Niego przyjść i prosić.
Mojżesz z Aaronem wstawiają się za ludem, żeby uratować go od plagi śmierci.
Pomimo tego ,że umarło wówczas sporo ludzi, to Oni jednak przyczynili się i pokazali,że nie warto odwracać się od Boga, że piękne jest bycie blisko Niego.
Czy gdyby Ci zbuntowani nie poprosili i wybaczenie, czy Bog by ich nie uratował. Na pewno zostaliby ocaleni, gdyby zwrócili się ze skruchą się do Niego.
Zatwardziałość serca jest przyczyną śmierci. Może poprzez tą historię Bóg chce nam coś pokazać.
Trwanie przy Nim gwarantuje nam życie, natomiast świadome odejście i negacja, prowadzą tylko ku śmierci.
sobota, 25 maja 2013
Księga Liczb 15
W rozdziale tym jest poruszona kwestia kary i przebłagania za grzechy.
Pan Bóg rozróżnia tutaj różne powody , które przyczyniły się do grzechu.
Nieraz popełniamy błędy, jednak zdarza się, że nieświadomie. Te z racji tego, że nie były zamierzone, konsekwencje tego są dużo mniejsze.
Gorzej, kiedy coś czynimy świadomie, z premedytacją, zdając sobie z tego sprawę, że jest to złe i tak nie powinno się postępować. Nawet kiedy czegoś nie robimy, ale opowiadamy się za złem, postępujemy niegodziwie, bo przyczyniamy się w ten sposób do szerzenia tego zła.
Słyszy się nieraz w mediach, o tym ,że została na kogoś zaciągnięta ekskomunika, a tak naprawdę, to sam ten człowiek na siebie ją zaciągnął. Sam, poprzez swój czyn, wykluczył się z Kościoła. Nie można trwać w czymś, z czym się człowiek nie zgadza i postępuje wbrew normom, które tam obowiązują.
I nie jest to bynajmniej wymysł dzisiejszych czasów. W tej księdze czytamy o tym, że kto świadomie wykracza przeciw Bożym Przykazaniom , musi być wykluczony spośród ludu.
" Gdyby ktoś uczynił to świadomie, bez względu na to, czy jest tubylcem czy obcym, obraża Pana i ma być wyłączony spośród ludu. Wzgardził bowiem słowem Pana i złamał Jego przykazania - taki musi być wyłączony bez miłosierdzia, i spadnie na niego odpowiedzialność za jego grzech".
Lb 15, 30 - 31
Pan Bóg rozróżnia tutaj różne powody , które przyczyniły się do grzechu.
Nieraz popełniamy błędy, jednak zdarza się, że nieświadomie. Te z racji tego, że nie były zamierzone, konsekwencje tego są dużo mniejsze.
Gorzej, kiedy coś czynimy świadomie, z premedytacją, zdając sobie z tego sprawę, że jest to złe i tak nie powinno się postępować. Nawet kiedy czegoś nie robimy, ale opowiadamy się za złem, postępujemy niegodziwie, bo przyczyniamy się w ten sposób do szerzenia tego zła.
Słyszy się nieraz w mediach, o tym ,że została na kogoś zaciągnięta ekskomunika, a tak naprawdę, to sam ten człowiek na siebie ją zaciągnął. Sam, poprzez swój czyn, wykluczył się z Kościoła. Nie można trwać w czymś, z czym się człowiek nie zgadza i postępuje wbrew normom, które tam obowiązują.
I nie jest to bynajmniej wymysł dzisiejszych czasów. W tej księdze czytamy o tym, że kto świadomie wykracza przeciw Bożym Przykazaniom , musi być wykluczony spośród ludu.
" Gdyby ktoś uczynił to świadomie, bez względu na to, czy jest tubylcem czy obcym, obraża Pana i ma być wyłączony spośród ludu. Wzgardził bowiem słowem Pana i złamał Jego przykazania - taki musi być wyłączony bez miłosierdzia, i spadnie na niego odpowiedzialność za jego grzech".
Lb 15, 30 - 31
Księga Liczb 13- 14
Po raz kolejny możemy przeczytać o buncie Narodu Izraelskiego, podczas wędrówki przez Pustynię. Tym razem jednak, bunt ten nastapił po fałszywych zeznaniach wywiadowców, którzy zostali rozesłani w celu zbadania ziemi, do której zmierzali.
Widać na tym przykładzie, jak wiele szkód mogą przynieśc nieprawdziwe pomówienia, czy oszczerstwa.
Żydzi uwierzyli tym nieprawdziwym słowom i zaczęli szemrać. Gniew Pana był wielki , tak wielki ,że chciał ukarać śmiercią zarówno tych , którzy fałszywie mówili, jak i tych , którzy zwątpili w Bożą obietnicę.
Mojżesz jednak wstawił się za niewiernym ludem , upraszając odstąpienie Pana od wymierzenia surowej kary. Jedyną karą miało być to,że ci , którzy wzgaradzili Bogiem, nie ujrzą Ziemi Obiecanej.
" Pan cierpliwy, bogaty w życzliwość, przebacza niegodziwość i grzech, lecz nie pozostawia go bez ukarania, tylko karze grzechy ojców na synach do trzeciego, a nawet czwartego pokolenia."
Lb 14,18
Jak czytamy w powyższym cytacie, Bóg przebacza grzechy, ale również jak przystało na kochającego Ojca karze. Konsekwencje grzechów są potem odczuwalne. Czy Pan Bóg robi to dla samej kary? Na pewno nie. Kara jak wiadomo ma cel wychowawczy, ma pokazać ,że to było złe. Kara ma pomóc nam wyciagnąc wnioski.
Tak się zastanawiałam dlaczego ta kara tak daleko sięga, do tylu pokoleń, przecież czym są winni potomkowie sprawcy? Nieraz spotkałam się z pretensją " dlaczego ja mam cierpieć za grzechy moich przodków" ? Wniosek jaki mi się nasunął, to taki, że dopóty skutki tego grzechy będą sie ciągły, dopóki ktoś nie przerwie tego łańcucha zła, a można go zerwać zawierzając swoje życie Bogu. Wówczas skutki tego grzechu zostają ucięte. Tylko Bóg ma moc uzdrowienia z ran przeszłości.
Prosty przykład... rozwód rodziców... jak mocno ten grzech odczuwaja kolejne pokolenia. Dzieci , wnuki, które pytaja- dlaczego? A co jeśli nie ma kto tym dzieciom powiedzieć ,że to było złe, że tak być nie pwoinno?
Tak samo może być z fałszywymi oskarżeniami, które potem tak bardzo rzutują na relacje międzyludzkie.
Każdy grzech, każde odstępstwo od Bożych Praw musi wcześniej czy później przynieśc tego konsekwencje
Widać na tym przykładzie, jak wiele szkód mogą przynieśc nieprawdziwe pomówienia, czy oszczerstwa.
Żydzi uwierzyli tym nieprawdziwym słowom i zaczęli szemrać. Gniew Pana był wielki , tak wielki ,że chciał ukarać śmiercią zarówno tych , którzy fałszywie mówili, jak i tych , którzy zwątpili w Bożą obietnicę.
Mojżesz jednak wstawił się za niewiernym ludem , upraszając odstąpienie Pana od wymierzenia surowej kary. Jedyną karą miało być to,że ci , którzy wzgaradzili Bogiem, nie ujrzą Ziemi Obiecanej.
" Pan cierpliwy, bogaty w życzliwość, przebacza niegodziwość i grzech, lecz nie pozostawia go bez ukarania, tylko karze grzechy ojców na synach do trzeciego, a nawet czwartego pokolenia."
Lb 14,18
Jak czytamy w powyższym cytacie, Bóg przebacza grzechy, ale również jak przystało na kochającego Ojca karze. Konsekwencje grzechów są potem odczuwalne. Czy Pan Bóg robi to dla samej kary? Na pewno nie. Kara jak wiadomo ma cel wychowawczy, ma pokazać ,że to było złe. Kara ma pomóc nam wyciagnąc wnioski.
Tak się zastanawiałam dlaczego ta kara tak daleko sięga, do tylu pokoleń, przecież czym są winni potomkowie sprawcy? Nieraz spotkałam się z pretensją " dlaczego ja mam cierpieć za grzechy moich przodków" ? Wniosek jaki mi się nasunął, to taki, że dopóty skutki tego grzechy będą sie ciągły, dopóki ktoś nie przerwie tego łańcucha zła, a można go zerwać zawierzając swoje życie Bogu. Wówczas skutki tego grzechu zostają ucięte. Tylko Bóg ma moc uzdrowienia z ran przeszłości.
Prosty przykład... rozwód rodziców... jak mocno ten grzech odczuwaja kolejne pokolenia. Dzieci , wnuki, które pytaja- dlaczego? A co jeśli nie ma kto tym dzieciom powiedzieć ,że to było złe, że tak być nie pwoinno?
Tak samo może być z fałszywymi oskarżeniami, które potem tak bardzo rzutują na relacje międzyludzkie.
Każdy grzech, każde odstępstwo od Bożych Praw musi wcześniej czy później przynieśc tego konsekwencje
sobota, 18 maja 2013
Księga Liczb 11 - 12
Przebrnęłam przez rozdziały z przepisami i dotarłam do miejsca, gdzie jest kontynuowany opis wedrówki narodu Zydowskiego przez pustynie.
Słychać wielkie niezadowolenie. Naród szemra przeciwko Bogu. Nie wystarcza im już to, że maja codziennie pokarm. Wspominają czasy niewoli, gdzie mieli pożywienia pod dostatkiem. Szybko zapomnieli o tym,że byli ciemiężeni przez Egipcjan, że byli w obcym kraju, w niewoli. Pokusa chleba, pozornej stabilizacji jaką mieli w Egipcie przysłoniła im cel ich wędrówki. Mieli przecież opiekę samego Boga na pustyni, mieli pokarm każdego dnia, jednak im było mało. Wędrowali już długo, a ta wędrówka miała na celu, w zamyśle Pana Boga ukształtowac ich poprzez trud, czasem może zwątpienie,i wszelkie inne niedogodności i przeszkody. Czy tak nie jest w życiu każdego człowieka? Samo życie, czyż nie jest właśnie taka wędrówką przez Pustynię, gdzie ścieramy się z różnymi przeciwnościami losu? Czy jest w nas zgoda, aby dac się Bogu przeprowadzić przez to wszystko, czy pragniemy raczej utkwić gdzieś w ciepełku, w dostatku, w jakiejś niewoli naszego grzechu, bo tak "wygodniej"? Jak czasem ciężko i trudno pozostawić nam nasze przyzwyczajenia, przywiązania, może czasem nasz dobytek, bądź zrezygnować z czegoś co oferuje dzisiejszy czas i pójść za Głosem Boga.
Słychać wielkie niezadowolenie. Naród szemra przeciwko Bogu. Nie wystarcza im już to, że maja codziennie pokarm. Wspominają czasy niewoli, gdzie mieli pożywienia pod dostatkiem. Szybko zapomnieli o tym,że byli ciemiężeni przez Egipcjan, że byli w obcym kraju, w niewoli. Pokusa chleba, pozornej stabilizacji jaką mieli w Egipcie przysłoniła im cel ich wędrówki. Mieli przecież opiekę samego Boga na pustyni, mieli pokarm każdego dnia, jednak im było mało. Wędrowali już długo, a ta wędrówka miała na celu, w zamyśle Pana Boga ukształtowac ich poprzez trud, czasem może zwątpienie,i wszelkie inne niedogodności i przeszkody. Czy tak nie jest w życiu każdego człowieka? Samo życie, czyż nie jest właśnie taka wędrówką przez Pustynię, gdzie ścieramy się z różnymi przeciwnościami losu? Czy jest w nas zgoda, aby dac się Bogu przeprowadzić przez to wszystko, czy pragniemy raczej utkwić gdzieś w ciepełku, w dostatku, w jakiejś niewoli naszego grzechu, bo tak "wygodniej"? Jak czasem ciężko i trudno pozostawić nam nasze przyzwyczajenia, przywiązania, może czasem nasz dobytek, bądź zrezygnować z czegoś co oferuje dzisiejszy czas i pójść za Głosem Boga.
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Księga Liczb 1 - 4
Jestem już w Księdze Liczb. Księga ta , jak na razie to kuntynuacja przepisów prawa.
Wyszczególnione jest, kto , z jakiego pokolenia , jakie funkcje ma pełnić .
Zostaje dokonany spis męzczyzn z poszczególnych pokoleń Izraela...
Wyszczególnione jest, kto , z jakiego pokolenia , jakie funkcje ma pełnić .
Zostaje dokonany spis męzczyzn z poszczególnych pokoleń Izraela...
środa, 24 kwietnia 2013
czwartek, 18 kwietnia 2013
Księga Kapłańska 21 - 22
Kolejny ciąg przepisów. Tym razem dotyczące życia kapłanów, oraz tego jakie zwierzęta mpgą być złożone w ofierze i w jakich okolicznościach i kto je może składać.
Wg tych przepisów, wobec Kapłana Pan Bóg ma więcej wymagań. Myślę, że to dlatego, ponieważ jego życie ma być przykładem dla innych. Powodem tego zapewne nie było to ,że Kapłanowi należy się Ktoś lepszy niż nierządnica, wdowa, czy rozwódka, ale dlatego ,że swoim życiem ma on dawać przykład i wzór innym. Nie może siac zgorszenia wśród ludu. Ponieważ wiele mu Pan Bóg dał, wiele tez od niego oczekuje.
Kolejna sprawa. Dlaczego Pan Bóg żąda na ofiarę zwierzęcia bez skazy? Zapewne dlatego, żeby człowiek nauczył się dawać Panu Bogu to co najlepsze. Z serca.
Mamy dawać się Panu w całości i to co w nas najlepsze. Nawet czas , któru Mu poświęcamy.
Chociażby modlitwa. Nie módlmy sie wtedy kiedy mamy czas, ale cały czas poświęćmy Mu. Pan Bóg nie zadowala się resztkami. Mamy oddawać Mu to co najlepsze, co dla nas jest najdroższe. Nasz czas, nasze życie.
Wg tych przepisów, wobec Kapłana Pan Bóg ma więcej wymagań. Myślę, że to dlatego, ponieważ jego życie ma być przykładem dla innych. Powodem tego zapewne nie było to ,że Kapłanowi należy się Ktoś lepszy niż nierządnica, wdowa, czy rozwódka, ale dlatego ,że swoim życiem ma on dawać przykład i wzór innym. Nie może siac zgorszenia wśród ludu. Ponieważ wiele mu Pan Bóg dał, wiele tez od niego oczekuje.
Kolejna sprawa. Dlaczego Pan Bóg żąda na ofiarę zwierzęcia bez skazy? Zapewne dlatego, żeby człowiek nauczył się dawać Panu Bogu to co najlepsze. Z serca.
Mamy dawać się Panu w całości i to co w nas najlepsze. Nawet czas , któru Mu poświęcamy.
Chociażby modlitwa. Nie módlmy sie wtedy kiedy mamy czas, ale cały czas poświęćmy Mu. Pan Bóg nie zadowala się resztkami. Mamy oddawać Mu to co najlepsze, co dla nas jest najdroższe. Nasz czas, nasze życie.
środa, 17 kwietnia 2013
Księga Kapłańska 18-20
Te rozdziały przeczytałam dwa dni temu. Ostatnio jakby mniej czasu się zrobiło, i nawet jeśli przeczytam, nie zawsze jest czas, aby cokolwiek napisać. Jednak nad tym fragmentem Pisma Świetego warto i trzeba się zatrzymać.
Te trzy rozdziały poświęcona są wskazaniom co jest dozwolone a co nie w relacjach rodzinnych, i nie tylko...
Zatem zakazane są małżeństwa pomiędzy członkami rodziny, a nawet między osobami "powinowatymi" . Są tu też Słowa, które tak często ostatnio się podważa, mówiąc,że jest to normą. a jak wskazują te słowa Pana, mało tego,że nie jest to normą, ale jest OBRZYDLIWOŚCIĄ W OCZACH BOGA!!! A chodzi tu o współżycie osób tej samej płci. Jak wiadomo w przypadku nakazów i zakazów u Pana Boga nie ma kompromisów. Prawo Boże zostało ustalone na wieki wieków.
"Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!"
Kpł 18, 22
Jest też nawet dwukrotnie wspomniana kwestia wróżbiarstwa. Dzisiaj też mocno rozmydlona.Tak bardzo ludzie są nieświadomi z czym maja do czynienia. A tu jest wyraźny zakaz.
"Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz!"
Kpł 19, 31
Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu.
Kpł 20, 6
Czytamy też, jak ważne jest , aby szanować rodziców.Tak ważne ,że za złorzeczenie obiecana jest kara śmierci. Widać jak wielkim występkiem jest brak szacunku wobec nich.
Było tutaj jeszcze kilka innych kwestii poruszonych, jednak skupiłam się na tych, wg mnie najważniejszych.
Na tych, które w obecnych czasach zostały mocno rozmydlone.
Normą się staje coś, co jest grzechem. Ktoś , kto zgadza się i jest wierny Bożym Prawom uznawany jest za ciemnotę i zacofańca. W mediach zostaje opluty i wyśmiany .
Szatan znalazł świetny sposób , aby zniszczyć w ludziach poczucie dobra i zła. Pod przykrywką "nowoczesności" i "postępowości" wlewa w ludzi ten śmiercionośny jad, który zabija dusze tak wielu osób oszukanych przez niego. Wmówił,że trzeba być "tolerancyjnym" dla środowisk homoseksualnych, że "trendy" jest korzystanie z usług tarocistów, wróżbitów, bioenergoterapeutów.
Nie dajmy się oszukiwać. Nie dajmy sobie wmówić, że trzeba iść z postępem. Ta droga , to droga ku śmierci.
Dostaliśmy od Boga konkretne wskazówki, drogowskazy i tego się trzymajmy.
Ojciec kłamstwa, usiłuje nas zwieść, zmylić abyśmy zboczyli z tej drogi, i chce zaprowadzić nas donikąd.
Jest tylko jedna i prawdziwa droga , którą powinniśmy zmierzać. To Boża Droga- jedyna pewna.
Te trzy rozdziały poświęcona są wskazaniom co jest dozwolone a co nie w relacjach rodzinnych, i nie tylko...
Zatem zakazane są małżeństwa pomiędzy członkami rodziny, a nawet między osobami "powinowatymi" . Są tu też Słowa, które tak często ostatnio się podważa, mówiąc,że jest to normą. a jak wskazują te słowa Pana, mało tego,że nie jest to normą, ale jest OBRZYDLIWOŚCIĄ W OCZACH BOGA!!! A chodzi tu o współżycie osób tej samej płci. Jak wiadomo w przypadku nakazów i zakazów u Pana Boga nie ma kompromisów. Prawo Boże zostało ustalone na wieki wieków.
"Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!"
Kpł 18, 22
Jest też nawet dwukrotnie wspomniana kwestia wróżbiarstwa. Dzisiaj też mocno rozmydlona.Tak bardzo ludzie są nieświadomi z czym maja do czynienia. A tu jest wyraźny zakaz.
"Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz!"
Kpł 19, 31
Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu.
Kpł 20, 6
Czytamy też, jak ważne jest , aby szanować rodziców.Tak ważne ,że za złorzeczenie obiecana jest kara śmierci. Widać jak wielkim występkiem jest brak szacunku wobec nich.
Było tutaj jeszcze kilka innych kwestii poruszonych, jednak skupiłam się na tych, wg mnie najważniejszych.
Na tych, które w obecnych czasach zostały mocno rozmydlone.
Normą się staje coś, co jest grzechem. Ktoś , kto zgadza się i jest wierny Bożym Prawom uznawany jest za ciemnotę i zacofańca. W mediach zostaje opluty i wyśmiany .
Szatan znalazł świetny sposób , aby zniszczyć w ludziach poczucie dobra i zła. Pod przykrywką "nowoczesności" i "postępowości" wlewa w ludzi ten śmiercionośny jad, który zabija dusze tak wielu osób oszukanych przez niego. Wmówił,że trzeba być "tolerancyjnym" dla środowisk homoseksualnych, że "trendy" jest korzystanie z usług tarocistów, wróżbitów, bioenergoterapeutów.
Nie dajmy się oszukiwać. Nie dajmy sobie wmówić, że trzeba iść z postępem. Ta droga , to droga ku śmierci.
Dostaliśmy od Boga konkretne wskazówki, drogowskazy i tego się trzymajmy.
Ojciec kłamstwa, usiłuje nas zwieść, zmylić abyśmy zboczyli z tej drogi, i chce zaprowadzić nas donikąd.
Jest tylko jedna i prawdziwa droga , którą powinniśmy zmierzać. To Boża Droga- jedyna pewna.
niedziela, 14 kwietnia 2013
Księga Kapłańska 13 - 17
Kolejne rozdziały za mną. Księga ta zapewne też jest bardzo ważna, mimo,że jest to głownie opis rytuałów i przepisów. Wiele jest tu poświęcone składaniu ofiar. Zatem jak widać była i jest to nieodłączna część wiary w Boga.
Istotą tego, wydaje mi się, że jest praktyowanie. Sama wiara nie wystarczy, ale uczestniczenie w ofierze, oddanie się Panu Bogu jest najważniejsze. Czymże byłaby nasza wiara bez czynów. Samo słowo wierzę, to za mało. Kiedys składano ofiary ze zwierząt. Obecnie na każdej Eucharystii dokonuje sie ofiara. Pan Jezus oddał swoje życie za nas , złożył ofiarę przebłagalną za grzechy całego świata.
Nie zmarnujmy tego...
Istotą tego, wydaje mi się, że jest praktyowanie. Sama wiara nie wystarczy, ale uczestniczenie w ofierze, oddanie się Panu Bogu jest najważniejsze. Czymże byłaby nasza wiara bez czynów. Samo słowo wierzę, to za mało. Kiedys składano ofiary ze zwierząt. Obecnie na każdej Eucharystii dokonuje sie ofiara. Pan Jezus oddał swoje życie za nas , złożył ofiarę przebłagalną za grzechy całego świata.
Nie zmarnujmy tego...
piątek, 12 kwietnia 2013
Księga Kapłańska 8 - 12
Księga Kapłańska, to zbiór przepisów. Każdy rozdział poświęcony jakiejś innej dziedzinie życia.
Czytanie cały czas kontynuuję, jednak często jakikolwiek komentarz jest zbędny.
Czytanie cały czas kontynuuję, jednak często jakikolwiek komentarz jest zbędny.
piątek, 5 kwietnia 2013
czwartek, 4 kwietnia 2013
Księga Kapłańska 3 - 4
Te dwa rozdziały, podobnie jak 1 i 2 opisują szczegółowo jak i z czego składać ofiary biesiadne i przebłagalne za grzechy.
Widać tu,że w zależności od pozycji społecznej, wymaga się odpowiedniej ofiary. Wynika to zapewne z tego,że im wyżej postawiona w hierarchii osoba, tym większa spada na niego odpowiedzialność za konsekwencje jego postępowania, zatem i "kara" jest proporcjonalnie wysoka. Przypominają mi się tutaj słowa z Ewangelii Łukasza:
"Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą." Łk 12, 48b
Nieraz też myślę nad tym, nad swoim życiem. Skoro Pan Bóg dał mi szansę bliższego i lepszego poznania Go, a co za tym idzie - moje zobowiązanie się ( w wolności oczywiście ) do przestrzegania Jego zasad, to tym większa odpowiedzialność spada na mnie za odstępstwo od tych zasad. Konsekwencje tego mogę odczuć boleśnie ja sama, moje dzieci , moja rodzina, albo może to stać się zgorszeniem dla otoczenia.
Jednak, kiedy staram się żyć w z godzie z własnym sumieniem, jest to dla mnie radością. Na pewno nie czuję się zniewolona, czy ograniczona przykazaniami danymi od Boga. W swojej wolności wybrałam i opowiedziałam się za Dekalogiem, z pełną świadomością konsekwencji nieprzestrzegania go. Widzę w tym dobro jakie on niesie dla mnie i mojej rodziny. Jedno jest pewne, WSZYSTKO co przygotował dla nas Bóg, każde przykazanie ma na celu chronić mnie, nas przed konsekwencjami grzechu. To Wszystko zostało ustalone tylko dla naszego dobra.
Widać tu,że w zależności od pozycji społecznej, wymaga się odpowiedniej ofiary. Wynika to zapewne z tego,że im wyżej postawiona w hierarchii osoba, tym większa spada na niego odpowiedzialność za konsekwencje jego postępowania, zatem i "kara" jest proporcjonalnie wysoka. Przypominają mi się tutaj słowa z Ewangelii Łukasza:
"Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą." Łk 12, 48b
Nieraz też myślę nad tym, nad swoim życiem. Skoro Pan Bóg dał mi szansę bliższego i lepszego poznania Go, a co za tym idzie - moje zobowiązanie się ( w wolności oczywiście ) do przestrzegania Jego zasad, to tym większa odpowiedzialność spada na mnie za odstępstwo od tych zasad. Konsekwencje tego mogę odczuć boleśnie ja sama, moje dzieci , moja rodzina, albo może to stać się zgorszeniem dla otoczenia.
Jednak, kiedy staram się żyć w z godzie z własnym sumieniem, jest to dla mnie radością. Na pewno nie czuję się zniewolona, czy ograniczona przykazaniami danymi od Boga. W swojej wolności wybrałam i opowiedziałam się za Dekalogiem, z pełną świadomością konsekwencji nieprzestrzegania go. Widzę w tym dobro jakie on niesie dla mnie i mojej rodziny. Jedno jest pewne, WSZYSTKO co przygotował dla nas Bóg, każde przykazanie ma na celu chronić mnie, nas przed konsekwencjami grzechu. To Wszystko zostało ustalone tylko dla naszego dobra.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


